Bp Piotr Libera, Sekretarz Generalny Konferencji Episkopatu Polski,

Referat wygłoszony na spotkaniu kapłanów odpowiedzialnych za ruchy i stowarzyszenia katolickie w diecezjach.
Warszawa, Sekretariat KEP, 3 grudnia 2003 r.
1. W czasie Nieszporów uroczystości świętych Piotra i Pawła w Bazylice Watykańskiej, Jan Paweł II ogłosił adhortację apostolską "Ecclesia  in Europa", będącą podsumowaniem Synodu Biskupów Europy z 1999 roku. W blisko 150-stronicowym posynodalnym dokumencie Ojciec Święty analizuje problemy Starego Kontynentu i Kościoła w Europie. Stwierdza, że czas w którym żyjemy "wydaje się porą zagubienia". Wśród jego przejawów jest "zagubienie chrześcijańskiej pamięci i dziedzictwa", "praktyczny agnostycym i indyferentyzm religijny". Europejczycy "sprawiają wrażenia żyjących bez duchowego zaplecza i niczym dziedzice, którzy roztrwonili dziedzictwo otrzymane od historii". Nic więc dziwnego, że pojawiają się próby nadania Europie oblicza "wykluczającego dziedzictwo religijne", karmione "ożywczymi sokami chrześcijaństwa". Europejska kultura sprawia wrażenie "milczącej apostazji" człowieka sytego, który żyje tak, jakby Bóg nie istniał (Ecclesia in Europa, 9). Pojawia się pokusa budowania miasta ludzi bez Boga czy wprost przeciw Niemu (5).

2. Papież jednak nie zatrzymuje się na tej smutnej diagnozie sytuacji, ale wskazuje także "znaki nadziei". Wśród nich wymienia w numerze szesnastym adhortacji ruchy kościelne! Oto słowa Jana Pawła II: "Wyrażając moje ogromne uznanie dla życia i działania różnych apostolskich stowarzyszeń i organizacji, a szczególnie Akcji Katolickiej - równocześnie pragnę wraz z Ojcami Synodalnymi podkreślić istotny wkład, jaki w komunii z innymi środowiskami kościelnymi, a nigdy w izolacji, mogą wnieść nowe ruchy i wspólnoty kościelne. Te ostatnie bowiem pomagają chrześcijanom żyć bardziej radykalnie według Ewangelii; są kolebką różnorodnych powołań i rodzą nowe formy konsekracji; rozwijają przede wszystkim powołanie osób świeckich i pozwalają mu wyrażać się w różnych środowiskach życia; sprzyjają świętości ludu; mogą nieść Dobrą Nowinę i napomnienie tym, którzy w inny sposób nie spotkaliby się z Kościołem. Często wspierają wysiłki ekumeniczne i otwierają drogi dialogu międzyreligijnego; stanowią środek zaradczy na rozprzestrzenianie się sekt; są ogromną pomocą w szerzeniu w Kościele ożywiania i radości".
W przytoczonym fragmencie adhortacji "Ecclesia in Europa" znajdujemy dwa ważne dla nas elementy, mianowicie: ogromne uznanie ze strony Ojca Świętego dla życia i działania ruchów kościelnych, które w komunii z innymi środowiskami Kościoła wnoszą cenny wkład w budowanie duchowego oblicza Europy, oraz określenie konkretnych obszarów oddziaływania ruchów na europejskich chrześcijan.

3. Obok numeru 16, mamy jeszcze dwa inne fragmenty w omawianej adhortacji, które wskazują pośrednio na rolę ruchów kościelnych w Europie.
W punkcie 41 Jana Paweł II pisze o wkładzie ludzi świeckich w życie Kościoła na kontynencie europejskim. Jak wiemy, to przede wszystkim wierni świeccy tworzą tą rzeczywistość, którą określamy mianem ruchów i stowarzyszeń kościelnych. Świeccy odgrywają niezastąpioną rolę w głoszeniu i służbie Ewangelii nadziei, gdyż za ich pośrednictwem Kościół jest obecny w różnych sektorach świata, jako znak oraz źródło nadziei i miłości.
Należy się uznanie działalności świeckich chrześcijan, czytamy w adhortacji "którzy często w ukryciu zwyczajnego życia, pełnią pokorną posługę objawiając w ten sposób miłosierdzie Boże tym, którzy żyją w ubóstwie; winniśmy być im wdzięczni za odważne świadectwo miłości i przebaczenia - wartości, które ewangelizują rozległe horyzonty polityki, rzeczywistości społecznej, gospodarki, kultury, ekologii, życia międzynarodowego, rodziny, oświaty, życia zawodowego, pracy i cierpienia" (41).
Pisząc o strukturach Europy, Ojciec Święty wspomina także o konkretnym wkładzie współ-czesnego Kościoła dla naszego kontynentu, stającego się "unią" państw i narodów. Jednym z przejawów udziału Kościoła w tym procesie jest obecność chrześcijan odpowiednio uformowanych i kompetentnych w różnych instancjach i instytucjach europejskich. Chrześcijanie ci mają się przyczyniać, z po-szanowaniem dla prawidłowych procesów demokratycznych i poprzez konfrontację propozycji - do nakreślenia europejskiego współistnienia, w którym istniałoby większe poszanowanie każdego człowieka (por. 117).

4. Warto sobie w tym miejscu uzmysłowić prawdę o tym, że zadania, które Papież w adhortacji wyznacza dla chrześcijan w Europie, są równocześnie zadaniami, jakie stają dziś przed ruchami kościelnymi. Nie chodzi tu przecież o jakieś indywidualne działania jednostek, ale o przemyślane wspólnotowe działania chrześcijan zjednoczonych w wierze, nadziei i miłości. Tylko takie bowiem dojrzałe, odważne i dalekowzroczne inicjatywy wspólnotowe chrześcijan mają szansę przynieść owoc, opierając się potężnej fali obojętności i laicyzacji. Aby sprostać temu zadaniu ruchy kościelne muszą kształtować u swoich członków dojrzałą wiarę, pozwalającą im na krytyczną konfrontację z obecną kulturą proponującą wartości sprzeczne z orędziem Ewangelii. Rolą ruchów będzie umiejętne wpływanie na środowiska lokalne, kulturowe, ekonomiczne, społeczne i polityczne, celem wydobywania wspólnych, integrujących je zasad i wartości. Może się to odbywać np. na drodze ukazywania, że jedność między członkami Kościoła katolickiego i innymi chrześcijanami jest silniejsza od wszelkich więzów etnicznych. Rolą ruchów będzie przekazywanie z radością wiary młodym pokoleniom. Pomyślmy np. o spotkaniach Taize, o współorganizowaniu światowego dnia młodzieży, czy regularnej wymianie grup młodzieżowych w ramach wakacyjnych spotkań formacyjnych. Cenną rzeczą będzie włączenie się ruchów w promocję kultury chrześcijańskiej, zdolną ewangelizować kulturę jako taką. Ewangelizacja kultury musi pokazać, że również dzisiaj w tej Europie można żyć pełnią Ewangelii jako drogi, która nadaje sens istnieniu.
W kontekście współczesnego społeczeństwa, zamkniętego często na wymiar nadprzyrodzony, dławionego postawą konsumpcyjną, padającego łupem dawnych i nowych idolatrii, a zarazem spragnionego czegoś, co przekracza tymczasowość - zadanie, jakie czeka ruchy kościelne w Europie jest wymagające i jednocześnie porywające. Polega ono na odkryciu na nowo poczucia tajemnicy i sacrum. Wszak my chrześcijanie jesteśmy ludźmi tajemnicy, która osłania misterium Emmanuela, Boga z nami, Boga, który w osobie Jezusa idzie pośród nas, towarzysząc w pielgrzymowaniu przez ziemię. Rolą ruchów będzie zatem także ustawiczne przypominanie europejczykom, że wspólnota nie będzie spójna, jeżeli ograniczy się tylko do wymiarów geograficznych i gospodarczych, gdyż musi przede wszystkim opierać się na zgodności wartości, które wyrażą się w prawie i w życiu. Ruchy będą w ten sposób częścią owej żywej pamięci, która będzie przypominała obywatelom zjednoczonej Europy o ich duchowych korzeniach wyrastających w zasadniczej mierze z dziedzictwa chrześcijańskiego. Świadczy o tym chociażby jeden znamienny fakt: aż 94% dóbr kulturalnych Europy, to obiekty związane z chrześcijaństwem - katedry, klasztory, sanktuaria. Znamienne są tu słowa wielkiego J.W. Goethego (1749-1832), który mimo swej laickości uznawał, że Europa zrodziła się z pielgrzymowania, a jej ojczystym językiem jest chrześcijaństwo.
"Europa potrzebuje jakościowego skoku w uświadomieniu sobie swego duchowego dziedzictwa" - stwierdza w zakończeniu omawianego dokumentu Jan Paweł II i wyjaśnia, że Ewangelia "jest znakiem nowego początku; jest zaproszeniem dla wszystkich - wierzących i niewierzących - do wytyczania nowych dróg, które prowadzą do ´Europy ducha` i do uczynienia z niej prawdziwego ´wspólnego domu`". Także i w tym punkcie, setki tysięcy członków ruchów kościelnych, jeśli będą żyli w praktyce duchowością wspólnotową mogą włączyć się urzeczywistnianiu tego ideału nakreślonego przez Jana Pawła II, a zarazem ideału tak bliskiego trzem Ojcom zjednoczonej Europy (Schuman, de Gaspari, Adenauer).
Według Jana Pawła II Kościół katolicki, a więc i działające w jego łonie ruchy, mogą też wnieść jedyny w swoim rodzaju wkład w budowę Europy otwartej na świat, nie zamykającej się w sobie. Kościół katolicki jest bowiem wzorem istotnej jedności w różnorodności wyrazów kultury, świadomości przynależności do wspólnoty uniwersalnej, która zakorzeniona jest we wspólnocie lokalnej, ale nie ogranicza się do niej. W tej perspektywie także ruchy kościelne w swej działalności powinny akcentować bardziej to, co łączy, niż to co różni. Należymy przecież - jak to kiedyś słusznie zauważył kardynał Schonborn z Wiednia do najstarszej na świecie instytucji globalnej, którą jest Kościół. Skoro tak jest, chrześcijanie nie mogą zatem zamykać się nawet (!) w granicach jednego kontynentu, bo muszą być otwarci na Kościół w wymiarach całego globu.

5. W świetle przesłania, jakie niesie adhortacja "Ecclesia in Europa" oraz w perspektywie rychłej już integracji naszego kraju z Unią Europejską (1 maja 2004r.), warto postawić sobie także dziś pytanie o zadania, które stoją przed ruchami i stowarzyszeniami kościelnymi w Polsce?
Rozszerzenie Unii o dziesięć nowych krajów jest szansą na przyniesienie Europie nowych sił i nowego impulsu duchowego. Nie może zabraknąć polskich chrześcijan w toczącej się batalii o "europeizację Europy", czyli o powrót do tych wartości, które legły u jej fundamentów. Nie może przeto zabraknąć w tych zmaganiach i ruchów kościelnych. Myślę, że najpilniejszym naszym zadaniem jest teraz czujność i zjednoczenie wysiłków, aby Unia Europejska przyznała się do swej chrześcijańskiej tradycji i dała temu wyraz w Traktacie Konstytucyjnym poprzez wyraźne odniesienie do religii chrześcijańskiej. Jak wiemy prace nad Traktatem weszły w fazę końcową. Obserwujemy nasilenie kontaktów dyplomatycznych. Dla nas, którzy pracujemy na innej "częstotliwości" ważna jest teraz intensywna modlitwa za tych, co tworzą ostateczny kształt Konstytucji Europejskiej, za tych, co negocjują i decydują. Sam Papież wysunął taką intencję modlitewną. Wskazane byłoby, żeby w wypowiedziach, czy publikacjach, ludzi i czasopism związanych z ruchami ten wątek był obecny. Chodzi o nasz chrześcijański lobbing na rzecz Prawdy, której na imię Jezus Chrystus. Musimy się przygotować, bo takiego rodzaju lobbingu będzie potrzeba wiele w przyszłości na płaszczyźnie struktur unijnych. Pamiętajmy, że budowanie prawdziwej jedności Europy jest zadaniem dla obywateli, a nie tylko polityków. W tym procesie nie może zabraknąć katolików znad Wisły. Nie możemy pozwolić, żeby o przyszłym kształcie naszego kontynentu decydowała jedynie wąska grupa wtajemniczonych polityków.

6. Nasza rola w tym względzie - jako swego rodzaju "religijnego prymusa" Europy - jest nie do przecenienia. Chrześcijanie z zachodniej Europy, katolicy należących do różnych ruchów na zachodzie - spodziewają się, że wierzący z Polski w konkretny sposób wesprą ich starania o nadanie Europie bardziej chrześcijańskiego oblicza. Musimy się do tego dobrze przygotować. Nie jest łatwo bowiem poruszać się w europejskiej rzeczywistości, którą charakteryzuje pluralizm, wielokulturowość, a nawet wieloreligijność. Owszem, na wszystko należy patrzeć przez pryzmat naszego doświadczenia, naszej polskiej tożsamości i przeszłości, ale nie wolno patrzeć tylko w tej perspektywie. Twórcza rola ruchów kościelnych w Europie, oznacza wielką szkołę dialogu i zdolności do wzajemnej wymiany darów. To umiejętność uczenia się i słuchania. Kiedyś Ojciec Święty w rozmowie z jednym z dziennikarzy na temat swoich podróży apostolskich, wyznał, że przyjeżdża do nowego kraju nie tyle jako nauczyciel, ale jako uczeń, żeby się uczyć! Myślę, że to ważna wskazówka dla nas, chcących podzielić się z braćmi na zachodzie naszym apostolskim doświadczeniem. Jako odpowiedzialni za ruchy i stowarzyszenia, musimy najpierw sami, a potem pomagać innym - zerwać z dość zakorzenionym stereotypem patrzenia za Zachód, na Unię Europejską, jako na obszar wyłącznie laicyzacji, konsumizmu, wręcz "nowy Babilon". W Europie obecne są - i powstają wciąż nowe - ośrodki duchowego odrodzenia. Owszem, możemy tam wiele wnieść, ale również możemy się sporo nauczyć! Doświadczenia duszpasterskie, inicjatywy ewangelizacyjne, wielu Kościołów lokalnych na Zachodzie, bądź nowych wspólnot i ruchów, mogą w cenny sposób wzbogacić polską religijność i nauczyć skutecznego dawania świadectwa. Kolejne zadanie, to większe otwarcie w ruchach działających w Polsce na wymiar ekumeniczny. Budowaniu jedności europejskiej winno towarzyszyć dążenie do odbudowy jedności podzielonego chrześcijaństwa. Na wielu płaszczyznach chrześcijanie różnych wyznań mogą i powinni działać razem: obrona życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci; ochrona środowiska naturalnego, opcja na rzecz ubogich, czyli posługa miłosierdzia (por. Akcja Caritas Polska: Wigilijna Świeca).
Bardzo byłaby też wskazana obecność przedstawicieli ruchów kościelnych z Polski w samych strukturach unijnych, takich jak Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, Parlament Europejski, Rada Ministrów i Komisja Europejska. Wspomniałem już, że zachęca do tego Jan Paweł II w nr 117 adhortacji "Ecclesia in Europa".
Warto w tym kontekście, aby ruchy pomyślały o czekających nas wyborach do Parlamentu Europejskiego. W czerwcu 2004 roku wybierzemy w Polsce 54 naszych reprezentantów do Parlamentu Europejskiego. Umożliwi to ustawa, którą Rząd skierował do Sejmu. Będzie ona określała kryteria dla europarlamentarzysty, zasady i tryb ich wybierania. O mandat deputowanego będzie się mógł ubiegać każdy obywatel, który ukończył 21 lat i przynajmniej od 5 lat na stale mieszka w Polsce lub na terenie innego państwa członkowskiego UE. Prawo zgłaszania kandydatów będą miały partie polityczne i grupy wyborców. Do zarejestrowania list kandydatów trzeba będzie przedstawić co najmniej 20 tysięcy podpisów.

7. Moją refleksję na temat roli ruchów kościelnych w Europie chcę zakończyć odwołaniem się do słowa Bożego, tego zapisanego w szesnastym rozdziale Dziejów Apostolskich. Czytamy tam o św. Pawle, który w czasie swej drugiej wyprawy misyjnej przybył do Troady w Azji Mniejszej i miał widzenie jakiegoś Macedończyka, który błagał go: "Przepraw się do Macedonii i pomóż nam!" (16,9). Zaraz po tym widzeniu Apostoł i jego towarzysze wyruszyli do Macedonii w przekonaniu, że Bóg wezwał ich, aby głosili Ewangelię mieszkańcom tej krainy. Misjonarze posłuszni woli Bożej opuszczają Azję i przeprawiają się na ląd europejski. Rozpoczyna się zdobywanie Europy dla Ewangelii. Co by jednak było, gdyby Paweł zląkł się nowego wezwania? Gdyby nie posłuchał głosu Ducha Świętego?
Od czasu widzenia Apostoła Narodów upłynie niebawem dwa tysiące lat. Dwadzieścia wieków, w których dzieje Kościoła splotły się z dziejami Europy. Mimo to, spoglądając na duchową kondycję Europy i wczytując się w przesłanie adhortacji "Ecclesia in Europa" - odnosi się wrażenie, że współczesny europejczyk ogarnięty lękiem i nędzą moralną, ponownie woła pod adresem chrześcijaństwa: "Przepraw się do nas ... i pomóż nam!". Podobne wołanie zdaje się kierować do ruchów i stowarzyszeń kościelnych.
Od nas zależy, czy i jak odpowiemy na to wołanie.


Źródło: Rada Ruchów Katolickich. Biuletyn Informacyjny Sekretariatu ORRK, numer 24, 2004

Inspiracje

Chrześcijański kształt patriotyzmu

Wstęp

Ożywienie postaw patriotycznych i poczucia świadomości narodowej, które obserwujemy w Polsce w ostatnich latach jest zjawiskiem bardzo pozytywnym. Miłość ojczyzny, umiłowanie rodzimej kultury i tradycji nie dotyczy bowiem wyłącznie przeszłości, ale ściśle się wiąże z naszą dzisiejszą zdolnością do ofiarnego i solidarnego budowania wspólnego dobra.

Papież Franciszek na Wawelu, 27.07.2016

Panie Prezydencie, Czcigodni przedstawiciele władz,
Szanowni Członkowie Korpusu Dyplomatycznego,
Wasze Magnificencje, Szanowni Państwo,

Pozdrawiam z szacunkiem Pana Prezydenta i dziękuję mu za wielkoduszne przyjęcie oraz uprzejme słowa. Z radością pozdrawiam dostojnych członków Rządu i Parlamentu,

 Rolą duchownego nie jest mówienie świeckim, co mają mówić i robić w życiu publicznym - wskazał papież Franciszek w liście do kard. Marca Ouelleta, przewodniczącego Papieskiej Komisji ds. Ameryki Łacińskiej. Zawiera on papieskie refleksje po marcowym zgromadzeniu plenarnym Komisji, poświęconym „niezbędnemu zaangażowaniu wiernych świeckich w życie publicznym państw latynoamerykańskich".