Kapłan wobec zrzeszeń laikatu


- Kapłan wobec zrzeszeń laikatu. Wskazania pastoralne, bp Andrzej Suski
- Współpraca ruchów i stowarzyszeń z samorządami lokalnymi,
o. Adam Schulz SJ
- Przesłanie dla ruchów płynące z ostatniej pielgrzymki Ojca Świętego do Polski i Światowych Dni Młodzieży,
Marcin Przeciszewski
- III Biały Tydzień ‘98
- Spotkanie Zespołu Koordynującego ORRK z ks. Prymasem
- Spotkanie przedstawicieli ORRK z Nuncjuszem Apostolskim w Polsce

- Intencje II Krucjaty modlitwy w intencji Ojczyzny
- Ważniejsze spotkania ORRK



Kapłan wobec zrzeszeń laikatu. Wskazania pastoralne
Bp Andrzej Suski, Przewodniczący Komisji Episkopatu ds. Duchowieństwa


I. Nowe wyzwanie duszpasterskie

1. Kościół epoki Soboru Watykańskiego II otrzymał szczególny „znak czasu” w dynamicznym rozwoju zrzeszeń katolickich. Dekret o apostolstwie świeckich (DA) stwierdza: Istnieje wielka różnorodność stowarzyszeń apostolskich; jedne z nich zamierzają służyć ogólnemu, apostolskiemu celowi Kościoła; inne w sposób szczególny stawiają sobie za cel głoszenie Ewangelii i uświęcenie; jeszcze inne biorą sobie za cel przepojenie doczesnego porządku duchem chrześcijańskim; inne wreszcie w specjalny sposób dają świadectwo Chrystusowi przez dzieła miłosierdzia i miłości (DA, 19).

2. Z perspektywy dwudziestolecia od zakończenia Soboru Watykańskiego II, na kartach adhortacji „Christifideles Laici” (ChL), Ojciec Święty Jan Paweł II następująco przedstawił rozwój zrzeszeń laikatu: W czasach najnowszych zjawisko zrzeszania się katolików świeckich ożywiło się i przybrało charakter szczególnie zróżnicowany. Jeśli bowiem zrzeszanie się wiernych zawsze było w jakiś sposób obecnym w historii Kościoła, o czym świadczą po dziś dzień rozmaite bractwa, trzecie zakony i stowarzyszenia, to niezwykle ożywienie w tej dziedzinie nastąpiło w czasach najnowszych, kiedy to powstały i rozszerzyły się liczne i bardzo zróżnicowane formy zrzeszeń: stowarzyszenia, grupy, wspólnoty i ruchy. Możemy wręcz mówić o nowej epoce zrzeszeń katolików świeckich. Istotnie, obok zrzeszeń tradycyjnych, a niekiedy wprost z ich komunii wyrosły nowe ruchy i stowarzyszenia, o specyficznym charakterze i celach: wielkie jest bowiem bogactwo i wielorakie zasoby, którymi Duch Święty ożywia Kościół; wielkie też są zdolności organizacyjne i wspaniałomyślność laikatu (ChL, 29).

3. Dynamiczny rozwój zrzeszeń laikatu w bogactwie ich form i zadań stanowi dla kapłanów nowe wyzwanie pastoralne. Pasterze Kościoła, także wtedy, gdy stają wobec możliwych i zrozumiałych trudności związanych z działalnością zrzeszeń, które już istnieją, lub z powstaniem nowych, nie mogą się uchylać od spełniania posług wchodzących w zakres sprawowanej przez nich władzy, nie tylko ze względu na dobro Kościoła, ale także dla dobra samych zrzeszeń laikatu. W tym sensie dziełu oceny i weryfikacji winien towarzyszyć wysiłek kierowania, a przede wszystkim zachęta do rozwoju stowarzyszeń ludzi świeckich w komunii i misji Kościoła (ChL, 31).

II. Eklezjalne spojrzenie na zrzeszenia laikatu

4. Pastoralne odniesienie kapłana do zrzeszeń katolików świeckich ma za podstawę eklezjalną wizję ich zadań po myśli nauczania Soboru Watykańskiego II: Istnieje w Kościele różnorodność posługiwania, ale jedność posłannictwa. Apostołom i ich następcom powierzył Chrystus urząd nauczania, uświęcania i rządzenia w Jego imieniu i Jego mocą. Jednak i ludzie świeccy, stawszy się uczestnikami funkcji kapłańskiej, prorockiej królewskiej Chrystusa, mają swój udział w posłannictwie całego Ludu Bożego w Kościele i w świecie (DA, 2).

5. Eklezjalna wizja posłannictwa wiernych świeckich każe dostrzec w nich działalność Ducha Świętego, który sprawuje uświęcenie Ludu Bożego przez posługę słowa i sakramenty, ale także innych szczególnych darów, by wszyscy w Kościele służąc sobie wzajemnie, każdy tą łaską, jaką otrzymał, przyczyniali się do budowania całego ciała w miłości (zob. DA, 3).
Uczy Sobór Watykański II: Z przyjęcia tych charyzmatów, nawet zwyczajnych, rodzi się dla każdego wierzącego prawo i obowiązek używania ich w Kościele i świecie dla dobra ludzi i budowania Kościoła, w wolności Ducha Świętego, który „wieje tam, gdzie chce” (J 3,8), a zarazem w zjednoczeniu z braćmi w Chrystusie, zwłaszcza ze swymi pasterzami, do których należy wydawanie sądu o prawdziwej naturze tych darów i należnym ich używaniu, oczywiście nie w tym celu, aby gasić Ducha, ale by doświadczać wszystkiego i zachować to, co dobre (DA, 3).
Na działalność Ducha Świętego przez charyzmaty w zrzeszeniach laikatu zwrócił uwagę Ojciec Święty Jan Paweł II w przemówieniu do biskupów polskich z okazji wizyty „ad limina Apostolorum” (9-18 stycznia 1993 r.): Niezastąpionym środkiem formacji apostolskiej świeckich są organizacje, stowarzyszenia i ruchy katolickie... Wszystkie wyżej wymienione formy organizacji i ruchów katolickich dzięki właściwym sobie charyzmatom, wyzwalają – ukryte nieraz – duchowe bogactwo ludzi świeckich, ich głębokie pragnienie świętości, godną podziwu ofiarność i poświęcenie dla sprawy Chrystusa i Kościoła. Dzisiaj można mówić o „nowej epoce zrzeszeń” w Kościele (por ChL, 29). Jest to nowy powiew Ducha Świętego w naszych czasach, na który trzeba się z wdzięcznością i nadzieją otworzyć (Przemówienie z 12 stycznia 1993, 3).

6. Sobór Watykański II następująco określił prawo zrzeszania się wiernych świeckich w Kościele: Zachowując należyty stosunek do władz kościelnych, mają świeccy prawo zakładać stowarzyszenia, nimi kierować i wstępować do już istniejących (DA, 19). Normatywny zapis tej nauki zawiera Kodeks Prawa Kanonicznego: Wierni mają prawo swobodnego zakładania stowarzyszeń i kierowania nimi dla celów miłości i pobożności albo dla ożywiania chrześcijańskiego powołania w świecie, a także odbywania zebrań dla wspólnego osiągnięcia tych celów ( kan. 215).
W nawiązaniu do tej zasady Ojciec Święty Jan Paweł II przypomina: Sprawą pierwszej wagi jest uznanie wolności zrzeszania się świeckich w Kościele. Wolność ta jest autentycznym prawem, które nie jest jakiegoś rodzaju „ustępstwem” ze strony władzy, ale wywodzi się z Chrztu, jako sakramentu, który wzywa świeckich do aktywnego udziału w komunii i misji Kościoła (ChL, 29).

7. W zrzeszeniach laikatu należy dostrzec:
- wyraz społecznej natury człowieka i potrzeby poszerzenia zakresu i skuteczności jego działań;
- cenną pomoc dla wielu ludzi w prowadzeniu życia chrześcijańskiego pośród niebezpieczeństw związanych z sekularyzacją i działalnością sekt;
- znak wspólnoty i jedności Kościoła w Chrystusie;
- szansę rozwoju autentycznej i kościelnej jedności w parafii oraz rozbudzania misyjnego zapału w stosunku do niewierzących, jak i tych, którzy zachowując wiarę porzucają lub zaniedbują praktykę chrześcijańskiego życia;
- możliwości odnowy parafii jako wspólnoty ewangelizowanej i ewangelizującej.

8. W stosunku do zrzeszeń laikatu obowiązują ogólne zasady:
- wszystkie stowarzyszenia apostolskie zasługują na szacunek (por. DA, 21);
- spośród różnych stowarzyszeń zasługują na uwagę przede wszystkim te, które akcentują i wysuwają na pierwsze miejsce u swych członków ściślejszą łączność między życiem praktycznym a wiarą (por. DA, 19);
- najbardziej cenić i popierać należy te stowarzyszenia apostolskie, które hierarchia stosownie do potrzeb i czasu pochwaliła lub zaleciła, albo postanowiła zakładać jako bardziej pilne (por. DA, 21). Władza kościelna, uwzględniając wymagania wspólnego dobra Kościoła, może wybrać niektóre spośród stowarzyszeń apostolskich, dążących bezpośrednio do celu duchowego i specjalnie je popierać, biorąc za nie szczególną odpowiedzialność (DA, 24).

III. Ocena i weryfikacja zrzeszeń laikatu

9. Rozpoznanie i uznanie kościelności zrzeszeń laikatu należy przede wszystkim do biskupów, którzy z racji swego pasterskiego urzędu są w szczególny sposób odpowiedzialni za komunię i misję Kościoła. Po myśli wskazań adhortacji „Christifideles laici” kościelny charakter każdego bez wyjątku zrzeszenia osób świeckich określają następujące kryteria (zob. ChL, 30):
- stawianie na pierwszym miejscu powołanie każdego chrześcijanina do świętości;
- odpowiedzialność w wyznawaniu wiary;
- świadectwo trwałej i autentycznej komunii;
- zgodność z apostolskim celem Kościoła i udział w jego realizacji;
- zaangażowana obecność w ludzkiej społeczności.
Praktyczną weryfikacją tych kryteriów są konkretne rezultaty towarzyszące życiu i działalności rozmaitych zrzeszeń świeckich (zob. ChL, 30), jak na przykład:
- ożywianie umiłowania modlitwy, kontemplacji, życia liturgicznego i sakramentalnego;
- działalność na rzecz wzrostu powołań do chrześcijańskiego małżeństwa, do sakramentalnego kapłaństwa i do życia konsekrowanego;
- gotowość uczestnictwa w przedsięwzięciach i działaniach Kościoła zarówno na szczeblu krajowym, jak i międzynarodowym;
- zaangażowanie w dziedzinę katechezy i pedagogiczne umiejętności w wychowaniu chrześcijan;
- pobudzenie do chrześcijańskiej obecności w różnych środowiskach społecznych i udział w organizowaniu i animacji dzieł charytatywnych, kulturalnych i duchowych;
- duch wyrzeczenia i powrót do ewangelicznego ubóstwa jako źródła wspaniałomyślnej miłości wszystkich ludzi;
- nawrócenie się na drogę chrześcijańskiego życia lub powrót do wspólnoty ochrzczonych tych, którzy niegdyś „odeszli”.

10. Kapłani złączeni z posługą biskupów, jako ich współpracownicy, uczestniczą w procesie rozeznania i weryfikacji zrzeszeń laikatu:
- odkrywają w nich charyzmaty, powołania, zadania i formy życia chrześcijańskiego;
- przedstawiają bez uprzedzeń biskupowi do osądu autentyczność tych zrzeszeń;
- mają udział w dialogu biskupa ze zrzeszeniami;
- służą biskupowi pomocą w utrwalaniu i rozwijaniu dynamiki zrzeszeń, ale także w korygowaniu i naprawianiu sytuacji szkodliwych dla życia wiary i Kościoła;
- wykazują pasterską czujność na wszelkie nieprawidłowości, zwłaszcza w dziedzinie czystości i integralności przekazu wiary, służą na rzecz komunii oraz dyscypliny kościelnej;
- wiernie stosują się do wskazań biskupa w przypadku negatywnej oceny eklezjalności zrzeszenia.

IV. Duszpasterska obecność i posługa kapłana w zrzeszeniach laikatu

11. Kapłani jako pasterze Kościoła, także wtedy, gdy stają wobec możliwych i zrozumiałych trudności, związanych z działalnością zrzeszeń, które istnieją, lub z powstawaniem nowych, nie mogą się uchylać od spełniania posług wchodzących w zakres sprawowanej przez nich władzy (ChL, 31).
Prawo kościelne bowiem postanawia: wierni mają prawo otrzymywać pomoce od swoich pasterzy z duchowych dóbr Kościoła, zwłaszcza zaś Słowa Bożego i sakramentów (kan. 213).
Należy również mieć na uwadze następujący przepis prawa: Świeccy, aby mogli żyć zgodnie z nauką chrześcijańską, a także sami ją głosić oraz bronić w czasie potrzeby, jak również mieć swój udział w wykonywaniu apostolatu, mają obowiązek i prawo poznania tej nauki, każdy w sposób dostosowany do jego możliwości i zajmowanej pozycji (kan. 229, par.1). Nadto, według zaleceń prawa kościelnego, proboszcz uznaje i popiera własny udział wiernych świeckich w misji Kościoła, udzielając również poparcia ich stowarzyszeniom o celach religijnych (kan. 529 par. 2).

12. Szczególną odpowiedzialność za duszpasterską obecność i posługę w parafii, także wobec zrzeszeń laikatu, spoczywa na proboszczu. Sobór Watykański II w Dekrecie o pasterskich zadaniach biskupów (DB) uczy: Ze szczególnego zaś względu współpracownikami biskupa są proboszczowie, którym jako właściwym pasterzom powierza się pieczę nad duszami w określonej cząstce diecezji, pod jego zwierzchnictwem. W wykonywaniu tej pieczy niech proboszczowie ze swoimi pomocnikami tak dopełniają obowiązku nauczania, uświęcania i kierowania, by wierni i wspólnoty parafialne naprawdę czuli się członkami zarówno diecezji, jak i całego Kościoła... W dopełnieniu obowiązku pasterskiego niech się proboszczowie starają przede wszystkim poznać własną owczarnię. Skoro zaś są sługami wszystkich owiec, niech zabiegają o spotęgowanie życia chrześcijańskiego zarówno u pojedynczych wiernych, jak i w rodzinach, stowarzyszeniach, zwłaszcza oddanych apostolatowi, jak też w całej wspólnocie parafialnej (DB, 30).
Nadto, według zaleceń prawa kościelnego, proboszcz uznaje i popiera własny udział wiernych świeckich w misji Kościoła, udzielając również poparcia ich stowarzyszeniom o celach religijnych (kan. 529 par.2).

13. W wypełnianiu posługi duszpasterskiej wobec zrzeszeń laikatu proboszcza wspomagają wikariusze, którzy jako współpracownicy proboszcza i uczestnicy jego troski, wspólną z proboszczem radą i życzliwością oraz pod jego władzą, wykonują dzieło pasterskiej posługi (kan. 545 par. 1).

14. Kapłani mianowani przez kompetentną władzę kościelną jako kapelani lub jako asystenci kościelni stowarzyszeń publicznych (zob. kan. 317 par.1) wykonują swoje zadania zgodnie z otrzymanym mandatem.

15. Spełniając posługę duszpasterską w zrzeszeniach laikatu, kapłani powinni mieć świadomość, że uczestniczą w posłannictwie biskupa, a nie otrzymują mandatu od zrzeszenia. W przeciwnym razie zamieniliby na delegację zrzeszenia tę posługę, która ze swej natury jest darem Chrystusa dla Kościoła, przeznaczonym dla dobra całej wspólnoty kościelnej.

16. Grupy, ruchy i stowarzyszenia o inspiracji ewangelicznej należy przyjmować i wykorzystywać jako dar witalnych sił, działających wewnątrz instytucji i służących instytucji Kościoła. Posynodalna adhortacja „Pastores dabo vobis” (PDV) zawiera następujące wskazanie: Ruch lub jakaś szczególna duchowość nie jest strukturą alternatywną w stosunku do instytucji. Jest natomiast źródłem obecności, która nieustannie odradza jej egzystencjalną i historyczną autentyczność. Dlatego kapłan winien znajdować w tego rodzaju ruchach światło i żar, które czynią go zdolnym do wierności biskupowi, gotowym do podjęcia obowiązków nałożonych nań przez instytucję i przestrzegania dyscypliny kościelnej, aby w ten sposób jego gorąca wiara i pragnienie wierności przynosiły więcej owoców (PDV, 68).

17. Obecności kapłana w zrzeszeniach laikatu powinien towarzyszyć wysiłek kierowania (ChL, 31). Wynika to z władzy udzielonej kapłanowi na mocy święceń kapłańskich, przez które zostaje upodobniony do Jezusa Chrystusa, Głowy i Pasterza Kościoła i otrzymuje w darze „władzę duchową”, która jest udziałem we władzy Jezusa Chrystusa, kierującego Kościołem poprzez swojego Ducha (PDV, 21). Władza kapłańska nosi jednak znamię pasterskiej miłości i służby, w wolności od wszelkiej pychy i od pragnienia, by „panoszyć się” w powierzonej im owczarni (tamże).

18. Kapłan obecny i posługujący w zrzeszeniach laikatu ma zawsze na uwadze tożsamość wiernych świeckich, czyli ich świecki charakter i specyficzne posłannictwo w świecie. Z drugiej strony zrzeszenia te powinny chcieć i widzieć kapłana w jego kapłańskiej tożsamości czyli jako pasterza Kościoła.

19. Obecności i posłudze duszpasterskiej kapłana powinna towarzyszyć również zachęta do rozwoju stowarzyszeń ludzi świeckich w komunii i misji Kościoła (ChL, 31). Rozwój ten zależy w znacznej mierze od otwartej i życzliwej postawy kapłana wobec poszczególnych i wszystkich zrzeszeń laikatu.

20. Od kapłana oczekuje się respektowania autentycznej wolności wiernych w wyborze zrzeszeń, według ich typologii i odrębności.

21. Udział kapłana diecezjalnego w zrzeszeniach kościelnych i poznanie różnych form duchowości są z pewnością czynnikiem sprzyjającym rozwojowi osobowości kapłańskiej i umacnianiu więzi kapłańskiego braterstwa. Udział ten jednak nie powinien przeszkadzać, ale pomagać sprawowaniu posługi i w życiu duchowym, jakie winno charakteryzować kapłana diecezjalnego, który pozostaje zawsze kapłanem wszystkich. Nie tylko „stale przebywa” ze wszystkimi, jest do dyspozycji wszystkich, ale przewodniczy zgromadzeniu całej wspólnoty – przede wszystkim jako zwierzchnik parafii – troszczy się o to, by wszyscy zostali zaakceptowani, tak jak mają prawo tego oczekiwać, we wspólnocie i Eucharystii, która ich jednoczy, bez względu na ich wrażliwość religijną i zaangażowanie w duszpasterstwo (PDV, 68).

22. W duchu komunii kościelnej wszyscy, tak pasterze jak wierni świeccy, mają obowiązek rozwijać i stale umacniać braterskie więzy i stosunki, oparte na szacunku, serdeczności i współpracy pomiędzy rozmaitymi zrzeszeniami laikatu. Tylko w ten sposób całe bogactwo darów i charyzmatów, którymi obdarza Bóg, będzie mogło owocnie i w sposób uporządkowany przyczynić się do wspólnego dobra... Odpowiedzialny stosunek do daru komunii wyraża się przede wszystkim usilnym staraniem o przezwyciężenie każdej pokusy rozłamu i sprzeciwu, która zagraża życiu i apostolskiemu zaangażowaniu chrześcijan (ChL, 31).


Możliwości współpracy ruchów i stowarzyszeń z samorządami lokalnymi.
Ruchy i stowarzyszenia katolickie źródłem przemian społecznych

O. Adam Schulz SJ

Zrzeszenia katolickie uczestniczą aktywnie w życiu zarówno Kościoła, jak i społeczeństwa. Ta podwójna przynależność jest szczególnie widoczna w ruchach i stowarzyszeniach, które tworzą głównie ludzie świeccy. Specyfika ich powołania oraz apostolstwa wprowadza w oba wymiary życia chrześcijańskiego w Kościele i w społeczeństwie np. ewangelizacja (Kościół) oraz życie gospodarcze, kulturalne, polityczne (społeczeństwo).
W rzeczywistości wpływ "kulturowy", będąc źródłem i bodźcem, ale także owocem i znakiem wszelkich przemian w środowisku i społeczeństwie, może zaistnieć tylko dzięki nie tyle działalności jednostek, co istnieniu "podmiotu społecznego", to jest jakiejś grupy, wspólnoty, zrzeszenia, bądź ruchu. Znajduje to szczególne potwierdzenie w obrębie społeczeństwa pluralistycznego i rozczłonkowanego - z jakim stykamy się obecnie na całym świecie - oraz w sytuacjach szczególnie złożonych i trudnych. Z drugiej strony, rozmaite formy zrzeszonej działalności świeckich, właśnie w świecie zsekularyzowanym, stanowią wyjątkowo cenną pomoc dla wielu ludzi w prowadzeniu chrześcijańskiego życia zgodnie z wymaganiami Ewangelii oraz w zaangażowaniu misyjnym i apostolskim (Christifideles Laici, 29).

Ruchy i stowarzyszenia jako organizacje pozarządowe - trzeci sektor

W społeczeństwie możemy wyróżnić trzy podstawowe sektory:
1) publiczny sektor państwowy,
2) prywatny sektor przedsiębiorstw,
3) sektor socjalny.
Trzeci sektor - socjalny - jest czasami ograniczany tylko do organizacji pozarządowych. Nie jest to jednak uzasadnione. Do trzeciego sektora życia społecznego zalicza się wszelkie grupy, ruchy, stowarzyszenia, fundacje, wolontariuszy i inne formy niezależnej działalności społecznej. Ruchy i stowarzyszenia katolickie są jednym z najliczebniejszych i najaktywniejszych środowisk „trzeciego sektora” w Polsce. Ponad 4 % Polaków deklaruje się jako członkowie ruchów i stowarzyszeń katolickich.

Organizacjami pozarządowymi według kryteriów międzynarodowych są organizacje:
- prywatne, czyli nierządowe, niesamorządowe i niepaństwowe,
- nie nastawione na zysk (non-profit),
- w dużym stopniu niezależne od struktur państwowych, gospodarczych czy samorządowych,
- w znacznym stopniu ochotnicze, wolontariackie,
- nastawione na zmianę mentalności i zachowań ludzi.

Na całym świecie trzeci sektor życia społecznego zaczyna odgrywać coraz większą rolę. Szczególnie wobec ograniczeń zbiurokratyzowanej działalności rządów i innych instytucji władzy, jak też wobec zdehumanizowania sektora gospodarczego. Również w zjednoczonej Europie rola "trzeciego sektora" jest bardzo duża. To z nim konsultuje się ważniejsze decyzje rządów i samorządów lokalnych oraz Parlamentu Europejskiego.

Katolickie organizacje pozarządowe angażują się między innymi na rzecz:
- pracy oświatowej i edukacyjnej promującej przemiany postaw ludzi i grup społecznych;
- przygotowywania liderów życia gospodarczego, politycznego i społecznego;
- pomocy społecznej;
- rodzin i młodzieży;
- rozwoju kultury i sztuki, w tym kształtowania kultury życia codziennego;
- ekologii i ochrony środowiska;
- praw człowieka.

Kierunki zaangażowania się ruchów i stowarzyszeń w życie społeczności lokalnej

Drugi etap reformy samorządowej w Polsce stwarza nowe możliwości zaangażowania się ruchów i stowarzyszeń katolickich w prace samorządów lokalnych. Zaangażowanie członków ruchów i stowarzyszeń w życie samorządowe może wyrażać się w następujących obszarach:

I. Uczenie zaangażowania w większą wspólnotę społeczną
W ruchach i stowarzyszeniach człowiek uczy się życia w większych społecznościach. Realizując zadania, jakie stają przed całą grupą, uczy się współodpowiedzialności, podejmowania decyzji w grupie, przewodzenia, słuchania opinii innych oraz wyrażania własnej, a także rozwiązywania napięć i kryzysów grupy. Wszystkie te postawy i umiejętności człowiek przenosi do innych społeczności, w których działa.

II. Praca na rzecz duchowej i moralnej odnowy w społeczności lokalnej
Żadna społeczność nie może się dobrze rozwijać, jeśli zabraknie w niej rozwoju życia duchowego i formacji moralnej. Ruchy i stowarzyszenia katolickie animują rozwój życia duchowego oraz etycznego każdej społeczności, na terenie której działają. Trudno dziś pominąć tę pracę -szczególne kiedy widzimy, jak wiele w tej dziedzinie jest do zrobienia. Każda społeczność lokalna dostrzegająca wagę wspierania kondycji duchowej i moralnej swoich obywateli winna pomagać w rozwoju ruchów i stowarzyszeń katolickich na swoim terenie.

III. Uczestnictwo we władzach lokalnych
Ważną możliwością zaangażowania się w pracę samorządu jest proponowanie spośród swego grona kandydatów na radnych. Może się to dokonać między innymi w następujący sposób:
- członkowie ruchów i stowarzyszeń mogą utworzyć komitet wyborczy niezależny od komitetów wyborczych różnorodnych partii. Komitet ten przedstawi swoich kandydatów do władz samorządu. Wartości, które wyznajemy oraz poglądy na to, co najważniejsze do zrobienia w naszej gminie, powiecie lub województwie, wtedy będą miały konkretne możliwości realizacji. Im więcej członków ruchów oraz stowarzyszeń znajdzie się we władzach samorządu, tym skuteczniejsze będą nasze działania.
- członkowie ruchów i stowarzyszeń mogą również wchodzić w skład komitetów wyborczych utworzonych przez partie polityczne o orientacji zgodnej z nauką Kościoła i stamtąd kandydować do rady.

IV. Włączenie się w bieżącą pracę samorządu
Współpraca z samorządem i udział w jego bieżących pracach dokonuje się najczęściej poprzez:
- zaangażowanie się członków ruchów i stowarzyszeń w różnorodne komisje działające przy samorządzie lub innych władzach lokalnych;
- przedstawianie propozycji oraz prezentowanie swojego punktu widzenia na spotkaniach rady gminnej, powiatowej, wojewódzkiej;

Dla każdej grupy, ruchu lub stowarzyszenia ważne mogą się stać spotkania z radnymi, prezydentem miasta, starostą itd., które pozwolą z jednej strony na zapoznanie się z działalnością samorządu lokalnego, a z drugiej - na przedstawienie własnych poglądów i propozycji.

V. Podejmowanie przez ruchy i stowarzyszenia programów zlecanych przez samorząd lub administrację państwową
W związku z planowanym wejściem w życie projektu ustawy o pożytku publicznym istnieje możliwość zlecania różnym organizacjom społecznym, w tym ruchom oraz stowarzyszeniom katolickim, różnych zadań w gminie, powiecie, województwie. Mogą to być programy dotyczące następujących spraw:
- wspieranie osób i rodzin zajmujących się wychowywaniem oraz pełniących role opiekuńcze,
- świadczenie pomocy osobom, rodzinom i grupom dotkniętym problemami socjalnymi i społeczną dyskryminacją,
- promocja zdrowia, zapewnianie opieki zdrowotnej i rozwoju wyższej jakości świadczeń medycznych,
- ochrona dziedzictwa kulturowego, tradycji lokalnych i miejscowych zwyczajów, rozwój i upowszechnianie kultury,
- oświata, w tym kształcenie dzieci, młodzieży i studentów,
- ochrona praw człowieka oraz rozwój społeczności obywatelskich,
- ochrona środowiska,
- wspieranie powstawania i rozwoju przedsiębiorczości,
- przeciwdziałanie bezrobociu,
- usuwanie skutków klęsk żywiołowych,
- promocja kultury fizycznej.
Często się zdarza tak, że ruchy lub stowarzyszenia katolickie realizują ciekawe programy, ważne dla życia danej społeczności lokalnej, lecz nie mają wystarczających środków na rozszerzenie swojej działalności. Samorząd może te programy przyjąć jako swoje, udzielając stosownego wsparcia.
Inna możliwość zaangażowania to taka sytuacja, kiedy władze samorządowe zlecają prowadzenie konkretnych spraw (np. zorganizowanie świetlicy dla dzieci z rodzin patologicznych) organizacjom, ruchom i stowarzyszeniom katolickim, które mają w tym doświadczenie i mogą dobrze wykonać odpowiednie zadanie.

VI. Nieformalny sposób kształtowania życia społecznego
Animowanie życia społecznego przez ruchy i stowarzyszenia katolickie w swoim środowisku lokalnym, w gminie, powiecie, dokonuje się w sposób nieformalny. To zadanie jest już aktualnie realizowane; chodzi o jego dalszy rozwój.
Miłość bliźniego wyrażająca się w najstarszych i zawsze nowych dziełach miłosierdzia co do ciała i co do ducha, stanowi najbardziej bezpośrednią, powszechną i powszednią formę owego ożywiania duchem chrześcijańskim porządku doczesnego, co stanowi specyficzne zadanie świeckich...
Tak pojęta miłość, praktykowana nie tylko przez poszczególne jednostki, lecz także w sposób solidarny przez grupy i wspólnoty, jest i zawsze będzie potrzebna. Nikt i nic nie może i nigdy nie będzie mogło jej zastąpić, nawet żadne instytucje i inicjatywy publiczne, które przecież nie szczędzą wysiłku, by zaspokoić - często w naszych czasach dotkliwe pod względem jakości i zakresu - potrzeby ludności. Paradoksalnie, miłość ta staje się tym bardziej potrzebna, im bardziej instytucje rozwijając swą skomplikowaną strukturę organizacyjną wysuwają roszczenia do opanowania wszystkich dostępnych dziedzin życia, co doprowadza do tego, że same padają ofiarą bezosobowego funkcjonalizmu, przerostu biurokracji, niesprawiedliwych, prywatnych interesów, łatwej i ogarniającej całą instytucję bezczynności.
I właśnie w tym kontekście, zwłaszcza w społeczeństwach zorganizowanych, powstają i rozpowszechniają się wciąż nowe formy wolontariatu, przyjmującego postać wielorakich posług i dzieł. Wolontariat przeżywany w jego prawdzie, jako bezinteresowne służenie ludziom, zwłaszcza najbardziej potrzebującym i zapomnianym przez struktury opieki społecznej, należy określić jako ważny wyraz apostolstwa, w którym świeccy mężczyźni i kobiety pełnią rolę pierwszoplanową (ChL 41).

VII. Niezależność w zaangażowaniu ruchów i stowarzyszeń katolickich
Biorąc aktywny udział w życiu publicznym należy stale pamiętać, że świeccy katolicy zaangażowani w politykę winni szanować właściwie pojętą autonomię rzeczywistości ziemskiej, zgodnie z tym, co czytamy w Konstytucji Gaudium et spes: Jest sprawą doniosłą, żeby zwłaszcza w społeczeństwach pluralistycznych doceniano właściwy stosunek między wspólnotą polityczną a Kościołem i by jasno rozróżniano to, co czynią wierni, czy to poszczególni, czy też stowarzyszeni, we własnym imieniu jako obywatele kierujący się głosem sumienia chrześcijańskiego, od tego co czynią wraz ze swymi pasterzami w imieniu Kościoła. Kościół, który z racji swego zadania i kompetencji w żaden sposób nie utożsamia się ze wspólnotą polityczną ani nie wiąże się z żadnym systemem politycznym, jest zarazem znakiem i zabezpieczeniem transcendentnego charakteru osoby ludzkiej (ChL 42).


Przesłanie dla ruchów płynące z ostatniej pielgrzymki Ojca Świętego do Polski i Światowych Dni Młodzieży - Marcin Przeciszewski
Konferencja wygłoszona podczas Spotkania Plenarnego ORRK w dniu 8 listopada 1997r.


Zacznę od tezy nieco prowokacyjnej, z której postaram się nieco później wytłumaczyć. Wydaje mi się mianowicie, że Papież tak głęboko docenia znaczenie ruchów apostolskich w Kościele, że nie kieruje do nich jakiegoś specjalnego przesłania, lecz - przesłanie to - w sposób integralny zawarte jest w całym jego nauczaniu. Nie było więc w nauczaniu Ojca Świętego podczas jego ostatniej pielgrzymki do Ojczyzny jakiegoś fragmentu, który można by zaadoptować tylko i wyłącznie do ruchów. Byliśmy natomiast świadkami nadzwyczaj doniosłej katechezy wobec Kościoła - uwzględniającej te wszystkie problemy wobec jakich Kościół staje „tu i teraz” na całym świecie: w Europie, w Polsce itd. Aby zrozumieć znaczenie papieskiego nauczania i wykorzystać je jako inspirację także dla ruchów, trzeba prześledzić je jako całość, ale pod kątem pewnych kryteriów.
Potrzebny jest też proces głębokiego rozeznania w ruchach. W jaki sposób inspiracja idąca od Jana Pawła II wzbogaca charyzmat mojego ruchu? Na ile jest dla nas wyzwaniem i na ile otwiera przed nami nowe perspektywy.

Rekolekcje dla Europy
Czymś charakterystycznym dla pielgrzymki Jana Pawła II do Polski w 1997 roku był fakt, że w przeciwieństwie do poprzednich przyjazdów, nie była to pielgrzymka tylko do Polski, ale pielgrzymka do Europy i całego świata. Podobnie Światowe Dni Młodzieży w Paryżu. To są wielkie etapy nauczania Ojca Świętego u progu trzeciego tysiąclecia, które też były głoszone w Polsce, w Paryżu i gdzie indziej.
Te dwa etapy: Polska i Paryż wpisują się w całość katechezy Ojca Świętego zarysowanej w Tertio Millennio Adveniente, czyli bezpośrednio w program papieskich przygotowań Kościoła i świata do Wielkiego Jubileuszu Roku 2000. Jednak, aby we właściwej perspektywie zrozumieć przesłanie z Polski, trzeba ujrzeć je na tle orędzia Jana Pawła II głoszonego w różnych punktach globu, bo układa się ono w niezwykle logiczną i konsekwentną całość. Papież pojechał najpierw do Sarajewa. I tu rozpoczął to przesłanie, które następnie było kontynuowane w Pradze, później w Libanie, w Polsce, we Francji i wreszcie w Brazylii. W Sarajewie Papież mówił o nadziei na pokój pośród zgliszcz i ruin współczesnego świata. Zgliszcz rozumianych dosłownie i symbolicznie. Zaobserwować tam mogliśmy tę olbrzymią, transcendentną nadzieję, która jest jednym z centralnych punktów przygotowań duszpasterskich do Wielkiego Jubileuszu. Papież w Sarajewie wezwał też do wzajemnego przebaczenia i pojednania: Po latach wojny godnej ubolewania, bratobójczej wojny, u progu nowego tysiąclecia chrześcijańskiego, wszyscy odczuwamy palącą potrzebę pojednania, tak abyśmy z odnowionymi sercami i duszami mogli znów wkroczyć na drogę coraz doskonalszego naśladowania Jezusa Chrystusa, Najwyższego Kapłana, Wielkiego i Jedynego Pasterza Jego trzody.
Cała synteza przygotowań do trzeciego tysiąclecia chrześcijaństwa streszcza się w tym właśnie zdaniu: pojednanie między ludźmi jako fundament spotkania z Jezusem, co w efekcie staje się źródłem wielkiej nadziei na przyszłość, na bardzo głęboką odnowę chrześcijaństwa, a przez to Kościoła i świata na przełomie tych dwóch epok.
Liban, następny etap, w maju, niecały miesiąc później: znowu ten sam wątek. Do Libańczyków Papież mówi: Mimo wszystko co tutaj widzę, nadzieja jest możliwa. Mówi to w kontekście Libanu, ale jest to orędzie do całego świata, także i do Polaków. Liban, kraj, który dwadzieścia, trzydzieści lat temu był perłą Bliskiego Wschodu. Najbardziej rozwinięty kraj tego regionu, najbardziej cywilizowany, jeden z najpiękniejszych. A poza tym, o bardzo starych korzeniach chrześcijańskich. Kraj przez okres wojen kompletnie zrujnowany. Do tego tragicznego miejsca, jednego z najbardziej tragicznych miejsc dwudziestego wieku, Papież przyjeżdża, by światu ogłosić wielką nadzieję u progu trzeciego tysiąclecia...
Później Polska i Francja. W Polsce, przypomnę dzieją się dwie rzeczy o kapitalnym znaczeniu. Po pierwsze: centralny element roku chrystologicznego, czyli Międzynarodowy Kongres Eucharystyczny we Wrocławiu, z tym specyficznym nakierowaniem na refleksję nad kształtem wolności we współczesnym świecie i obecności Kościoła w rzeczywistości wolności. Czyli bardzo zasadnicze pytanie o model duszpasterskiej obecności chrześcijan i Kościoła w wolnym świecie. Po drugie: katecheza jednoczącej się Europy z nawiązaniem do postaci św. Wojciecha jako patrona tego procesu. Europa będzie zjednoczona o tyle, o ile na nowo odnajdzie swoje najgłębsze korzenie: Europa potrzebuje ducha - wezwał Ojciec Święty znad grobu św. Wojciecha.
Później, w Paryżu, w trakcie XII Światowych Dni Młodzieży, nastąpiła odpowiedź na to wezwanie. Odpowiedź nie tylko symboliczna, ale praktyczna. Jak pierwszą pielgrzymkę Papieża do Ojczyzny nazwano bierzmowaniem Polski u progu jakiegoś nowego etapu dziejów, tak w Paryżu, określono jako bierzmowanie zachodniej Europy, całej Europy. I to się czuło, wystarczyło tam być i mieć oczy oraz uszy otwarte.
Wreszcie Brazylia - Międzynarodowy Kongres Rodzin, gdzie Ojciec Święty ukazał i postawił przed nami jako zadanie koncepcję rodziny jako Kościoła domowego. Rodziny jako podstawowego środowiska wiary, miłości i ewangelizacji.

Chrystus kamieniem węgielnym ewangelizacji
Teraz przejdziemy do próby analizy. Jestem głęboko przekonany, że w środowiskach katolickich, w naszych wspólnotach i ruchach potrzeba bardzo głębokiego poznania nauczania Papieża w celu odnalezienia formacyjnej drogi każdego z ruchów - środowiska i tej wspólnoty, do której zostaliśmy powołani.
Nauczanie Ojca Świętego - mówiąc najogólniej - można porównać do pięknej średniowiecznej katedry, która składa się z wielu kaplic. Im głębiej się wchodzi, tym bardziej widać w jak wielu kierunkach można pójść i jak różne wątki odnajdywać. Jednak nie są to wątki rozbieżne, ale tworzące wspólnie zaskakującą harmonię przepięknej architektury. W trakcie naszych dzisiejszych rozważań wejdziemy tylko do kilku kaplic, jednak bardzo ważnych. Zaczniemy od Poznania, od spotkania z młodzieżą. Podstawowe przesłanie tego spotkania zawierało się w słowach: Wiara i nadzieja razem z miłością stanowią fundament życia chrześcijańskiego, którego kamieniem węgielnym jest Jezus Chrystus. Inaczej mówiąc - Papież stwierdza jednoznacznie - że podstawą wszelkiego apostolstwa, aby było owocne, jest głęboki i osobisty związek z Chrystusem. Taką właśnie wizję apostolstwa, także apostolstwa świeckich, postawił nam Jana Paweł II w trakcie swej ostatniej pielgrzymki do Polski. Przypomnijmy była to pielgrzymka odbywająca się w połowie roku chrystologicznego. Tak więc Papież wskazuje wyraźnie, że podstawowym elementem obecności chrześcijańskiej w świecie, chrześcijańskiej postawy, jest głęboki i osobisty związek z Chrystusem. Innej drogi, po prostu nie ma, inne prowadzą na manowce: hiperaktywności bądź instrumentalizacji wiary dla innych celów.
Słowa te można odczytać także w ten sposób, że o ile formacja w naszym środowisku, w naszym ruchu, nie będzie bazować na osobistym spotkaniu z Jezusem: moim Panem i Nauczycielem, to pójdziemy w niebezpiecznym kierunku - polegającym na sprowadzeniu wiary do roli ideologii. Tam, gdzie nie ma bardzo głęboko przeżywanego związku z Chrystusem, tam apostolstwo staje się próbą ideologizacji religii. Na obecnym etapie dziejów nie ma nic bardziej niebezpiecznego niż ideologizacja chrześcijaństwa oraz przedstawianie go w roli konkurencyjnej ideologii wobec tych innych. Pamiętajmy, że wiek XX jest wiekiem kryzysu ideologii i nie możemy chrześcijaństwa wpisywać do tego samego rydwanu. Religia chrześcijańska jest głoszeniem Chrystusa ukrzyżowanego i Jego miłości, natomiast każda ideologia jest pewnym zespołem zasad czy twierdzeń, które usiłuje się narzucić ogółowi. Rzeczywistość religijna jest czymś o wiele głębszym. Nie jest propozycją ideologiczną rozwiązań pewnych problemów na świecie, inaczej niż proponują to inne ideologie. Oczywiście wypływa z niej pewna filozofia, pewna refleksja społeczna, pewne nauczanie społeczne, ale podstawowa misja chrześcijaństwa jest zupełnie inna. Jeżeli będziemy chrześcijaństwo przedstawiać jako ideologię, doprowadzimy do podziału świata na kilka obozów, gdzie będziemy jedną z „frakcji”, a nie nosicielami Słowa Bożego, które ma przekształcać świat od środka. Jest to wielkie pytanie dla środowisk katolickich dziś, szczególnie po świadectwie wynikającym z ostatniej pielgrzymki Ojca Św. Na ile formacja w naszym ruchu opiera się na osobistym związku z Jezusem Chrystusem? Jeżeli na to pytanie w naszym ruchu, w moim ruchu, czy mojej wspólnocie potrafimy sobie odpowiedzieć, to myślę, że owocnie przeżyliśmy ten chrystologiczny etap przygotowań do trzeciego tysiąclecia.
Druga sprawa, która z tym się wiąże została bardzo mocno i dobitnie wypowiedziana przez Ojca Świętego w Częstochowie na spotkaniu z przedstawicielami życia konsekrowanego: Duszą nowej ewangelizacji jest głębokie przeżycie wewnętrzne, ponieważ tylko ten, kto trwa w Chrystusie, przynosi owoc obfity.. Duszą nowej ewangelizacji - wskazuje Jan Paweł II - jest głębokie przeżycie wewnętrzne. Nie ma innego modelu nowej ewangelizacji.

Świadectwo warunkiem nowej ewangelizacji
Obok związku z Osobą Jezusa, Ojciec Święty wskazuje bardzo silnie jeszcze jedno - mianowicie znaczenie świadectwa. Głęboki związek z Chrystusem, życie wewnętrzne, prowadzi do świadectwa. W Częstochowie Papież mówi: Bracia i siostry, w naszych czasach, gdy nie potrzeba już świadectwa krwi (ta epoka się skończyła), tym bardziej czytelne musi być świadectwo codziennego życia. Taka postawa wymaga dojrzałej wiary, osobistego zaangażowania. Winna wyrażać się w konkretnych czynach. Za taką postawę trzeba płacić nieraz heroizmem i ogromnym poświęceniem. Cała ta pielgrzymka jest pokazaniem pewnego sposobu dawania świadectwa. W tym nadzwyczaj skomplikowanym, trudnym świecie Jan Paweł II jest najlepszym przykładem „świadka wiary”. W gruncie rzeczy, olbrzymi sukces apostolski tych wszystkich pielgrzymek - bo nie tylko Polska była sukcesem, lecz Paryż i tak samo Liban, Sarajewo, Praga, tak samo Brazylia - jest fakt, że przyjeżdża następca św. Piotra, najwyższy dostojnik Kościoła katolickiego jako wielki, nadzwyczaj autentyczny i zarazem prosty świadek Ewangelii. Tego właśnie współczesny świat najbardziej potrzebuje.
Najbardziej wyraziście mogliśmy doświadczyć tego w Paryżu, gdzie Ojciec Święty spotkał się z ponad milionem młodzieży. I to wcale nie tylko młodzieży chrześcijańskiej - systematycznie praktykującej. Okazało się, że ci ludzie, którzy często są zbuntowani wobec tradycyjnych form nauczania Kościoła, ulegli wrażeniu niezwykłego świadectwa jakie ukazał sam Jan Paweł II. Papież mówi językiem, który przemawia do współczesnego świata, gdzie wszystkie ideologie, systemy zostały poddane jakiemuś bankructwu, czy autobankructwu. Człowiek współczesny jest uodporniony na ten język teoretyczno-ideologiczny. Natomiast przemawia do niego świadectwo. Płynie stąd wielkie pytanie do ruchów katolickich: Czy wasza działalność jest rzeczywiście świadectwem? Zapewniam was, że prowadzone przez was apostolstwo, o tyle będzie skuteczne i będzie przyciągać innych, o ile będzie ono autentyczne. Do tego jest potrzebna bardzo głęboka formacja, czyli istotowy związek z Jezusem Chrystusem wyrażany w codzienności życia. Na ten wymiar wskazuje chociażby ta niezwykła beatyfikacja z Zakopanego. Bernardyna Jabłońska, Maria Karłowska - dwie matki, założycielki zgromadzeń zakonnych. Zwykłe, proste kobiety, które jednak potrafiły w trudzie codziennego życia, bez wielkich spraw, dać po prostu bardzo głębokie świadectwo chrześcijańskiej obecności, które owocuje. Papież pragnął w ten sposób m.in. przekazać nadzieję tym, którzy apostołują w trudzie codzienności bardzo nieprzychylnego często świata.

Modlitwa podstawą apostolstwa
Teraz aspekt modlitwy. Ojciec Święty jest bowiem chyba najlepszym, jedynym w swoim rodzaju nauczycielem modlitwy we współczesnym świecie. To jest coś niesłychanego: Papież, który wobec milionów obserwujących te chwile bezpośrednio za pomocą środków przekazu, a szczególnie telewizję, potrafi w wielkim skupieniu modlić się. W każdym momencie jest najbardziej autentycznym świadkiem obecności Boga.
Mnie osobiście najbardziej poruszył jeden szczególny moment w Krakowie: prywatna Msza Św. Ojca Świętego odprawiana w krypcie św. Leonarda w Katedrze na Wawelu, gdzie brało udział dosłownie kilkanaście osób. Msza Św. trwała około półtorej godziny i jej normalne elementy liturgiczne przeplatały się z bardzo długimi chwilami medytacji. Pamiętam, że po odczytaniu Ewangelii, wszyscy mieli nadzieję usłyszeć słowo Papieża powiedziane w tym jakże ważnym momencie, jedynym tak prywatnym fragmencie pielgrzymki. Ojciec Święty usiadł w fotelu i - nie powiedziawszy słowa - zatopił się w półgodzinnej medytacji. Było to najpiękniejsze kazanie tej pielgrzymki. Wszystkie homilie były bardzo piękne, ale to było najpiękniejsze i trzeba z tego wyciągnąć wnioski. Co do form naszego apostolstwa - też.

O umiłowaniu modlitwy przez Jana Pawła II świadczy również fakt, że codziennie w trakcie pielgrzymki wstawał o piątej, (normalnie pobudka była około siódmej) szedł do kaplicy i tam spędzał półtorej do dwóch godzin zupełnie samotnie. Dopiero później stopniowo inne osobistości tam się pojawiały i rozpoczynała się modlitwa wspólnotowa. Każdy dzień, każda katecheza była taką modlitwą poprzedzona. To jest styl apostolstwa Ojca Świętego. Tak było codziennie mimo, że ten człowiek ma coraz mniej sił, ale za to coraz głębiej zanurza się w medytacji i modlitwie.

Jedność zadaniem dla nas wszystkich
Dochodzimy w ten sposób do Międzynarodowego Kongresu Eucharystycznego, który - jak wspomniałem - był centralnym elementem roku chrystologicznego. Ojciec Święty ukazuje nam Eucharystię szczególnie w dwóch aspektach: przede wszystkim jako wezwanie do jedności. Jest to wielkie orędzie Kongresu Eucharystycznego we Wrocławiu. A do budowania jedności - podkreśla Ojciec Święty - potrzeba nie tylko tolerancji, akceptacji i miłości, ale potrzeba również wspólnego świadectwa. I to jest ten model ekumenizmu, czyli drogi ku budowaniu jedności podzielonego Kościoła, który propaguje Jan Paweł II. Cały ten dialog teologiczny, oficjalny, protokolarny, jaki jest oczywiście niezbędny, nie doprowadzi do jedności, o ile nie będzie wzbogacony wspólnym świadectwem chrześcijan. Droga do wspólnego Stołu Eucharystycznego, prowadzi więc przez wspólne chrześcijańskie świadectwo wobec otaczającego świata. Jest to kolejny etap myśli ekumenicznej Jana Pawła II. Zresztą wydaje mi się, że Jan Paweł II niezwykle wzbogaca współczesną refleksję ekumeniczną i że jest naprawdę Papieżem przełomu, tutaj też.

Papież podkreśla jednoznacznie, że droga ku budowaniu jedności jest obowiązkiem każdego chrześcijanina, niezależnie od tego, ilu protestantów, czy prawosławnych obok niego żyje. Tymczasem my - tu w Polsce - zapomnieliśmy o tym, albo wydaje nam się, że nas to nie dotyczy. Tymczasem Papież przypomina, że do budowania jedności zobowiązani są wszyscy chrześcijanie. Katolików w Polsce wzywa: budujcie jedność Kościoła, tego który jest nad Wisłą.
Cała pielgrzymka do Polski, można powiedzieć w skrócie, była wielkim orędziem jedności, czy raczej pokazaniem, jak my chrześcijanie tę jedność możemy budować. Zauważmy, jak mało w jej czasie było elementów polemicznych. Jak uniwersalna była ta katecheza dla wszystkich, niezależnie od miejsca, gdzie stoją, opcji ideologicznej, partyjnej, politycznej, gospodarczej czy jakiejkolwiek innej. I na tym właśnie polega misja chrześcijaństwa we współczesnym świecie. Chrześcijaństwo nie jest dla prawicy, nie jest dla lewicy... Ono jest dla wszystkich, jest uniwersalne!

Rachunek sumienia ze sprawiedliwości społecznej
Kolejny wielki punkt tej niezwykłej pielgrzymki - to wezwanie polskich chrześcijan, Kościoła, ruchów katolickich do rachunku sumienia z apostolstwa na rzecz sprawiedliwości społecznej. Już na samym początku pielgrzymki, we Wrocławiu, padają słowa: W czasie dzisiejszej Statio Orbis trzeba koniecznie przywołać na myśl całą geografię głodu, która obejmuje wiele miejsc na ziemi. W tym momencie miliony naszych braci i sióstr cierpi głód, a wielu z tego powodu umiera  -zwłaszcza dzieci! W epoce niebywałego rozwoju techniki i nowoczesnej technologii dramat głodu jest wielkim wyzwaniem i oskarżeniem! ...Konieczny jest tutaj w skali światowej jakiś poważny rachunek sumienia - rachunek sumienia ze sprawiedliwości społecznej, z elementarnej ludzkiej solidarności.
Jeszcze mocniej wątek ten uwypukla Ojciec Święty w Legnicy, gdzie wzywa do budowania międzyludzkiej solidarności w warunkach Polski dziś, „tu i teraz” - w okresie historycznej transformacji ustrojowej. Przypomina, że troska o sprawiedliwość społeczną jest obowiązkiem wszystkich chrześcijan, niezależnie od czasu i miejsca w jakim przyszło im żyć. Dodaje, że żadne warunki historyczne nie mogą usprawiedliwiać zapomnienia o tym fundamentalnym elemencie chrześcijańskiego powołania. Wydaje się, że Ojciec Święty pragnie nadać właściwą hierarchię wartości zagadnieniu, o którym Kościół w Polsce zdaje się zapominać. Mianowicie, że niezależnie od tego, jaki proces transformacji ekonomicznej przeżywamy i jak dalece Kościół hierarchiczny musi ten proces wesprzeć, istnieją podstawowe obowiązki chrześcijańskie, które nie wynikają z żadnego kontekstu politycznego czy gospodarczego. A tym podstawowym obowiązkiem jest solidarność z człowiekiem, który nie może odnaleźć się i który cierpi w takich, czy innych warunkach społeczno-ekonomicznych. Ojciec Święty przestrzega nas w niezwykle ostrych słowach: Przychodząc do Stołu Pańskiego, aby posilać się Jego Ciałem, nie możemy pozostać obojętni na tych, którym brakuje codziennego chleba. Ponadto dodaje: Strzeżcie się wszelkich pokus wyzysku. W przeciwnym razie każde dzielenie Eucharystycznego Chleba stanie się dla was oskarżeniem. Mówi do was, członków ruchów apostolskich, a przy tym chrześcijańskich przedsiębiorców, menadżerów itd.. Nie można zapomnieć o pewnych podstawowych obowiązkach chrześcijańskich, nawet jeżeli chcemy przebudować Polskę. Ten element troski o wszystkich prześladowanych i źle się mających wciąż jest wyzwaniem dla Kościoła w Polsce, a szczególnie teraz, gdy obszar biedy, bezrobocia i patologii społecznych zdaje się gwałtowanie rozszerzać. Teraz są autentyczne nierówności i w związku z tym pojawiają się autentyczne wyzwania. Jakość odpowiedzi na te wyzwania świadczy o autentyczności bądź głębokim zafałszowaniu naszego chrześcijaństwa. To wszystko jest powiązane: od refleksji nad tym nie ma ucieczki. Jest to temat do pracy w ruchach katolickich: nauczanie społeczne Kościoła w perspektywie naszej dzisiejszej rzeczywistości w Polsce i obowiązki zeń wynikające.

Nie lękajcie się wolności!
Z niesprawiedliwością społeczną wiąże się problem wolności. Jest to kluczowy temat ostatniej pielgrzymki do Polski. Pamiętamy zdania papieskie o ładzie, o tym że wolność jedynie wtedy ma sens, jeżeli jest oparta na jakiejś strukturze wartości. Inaczej prowadzi do zniewolenia. Jest to jedna 2 podstawowych tez encykliki Centesimus Annus, powtarzana nieustannie przez Ojca Świętego. Jeżeli dotykamy tego wymiaru, chciałbym szczególnie podkreślić sprawę traktowania wolności jako zadania dla nas wszystkich i przy tym wielkiej szansy dla ewangelizacji. A z tym we współczesnej Polsce, także  w ruchach apostolskich, wcale nie jest łatwo. We Wrocławiu Ojciec Święty bardzo mocno podkreślił, że Kościół niesie światu Ewangelię wolności: Kościół bowiem nie przestaje być w świecie głosicielem Ewangelii wolności. Dlatego chrześcijanin nie lęka się wolności, przed wolnością nie ucieka! Podejmuje ją w sposób twórczy i odpowiedzialny jako zadanie swojego życia.

Jestem przekonany, że to jest jeden z newralgicznych punktów do refleksji: na ile my w naszych środowiskach apostolskich - wspólnotach i stowarzyszeniach - rzeczywiście potrafimy ewangelizować w sytuacji wolności? Duża część środowisk chrześcijańskich w Polsce, ale nie tylko w Polsce - podobnie jest w innych krajach dawnego bloku sowieckiego - ma wielką trudność znalezienia koncepcji apostolstwa właściwej dla sytuacji wolności. Wolność nas wszystkich mocno zaskoczyła. Trzeba się zastanowić, czy w nieco obiegowym powiedzeniu, że Kościół jest zamkniętą twierdzą nie tkwi przypadkiem jakieś ziarno prawdy. Czy nie grozi nam faktyczne zamknięcie Kościoła i to wcale nie przez jego wrogów, lecz przez tych, co uważają się za najgorętszych katolików. Inaczej mówiąc: przez nas samych. Głębokiego przewartościowania potrzebuje model obecności Kościoła w społeczeństwie polskim, w sytuacji wolności - kształt jego działalności duszpasterskiej. To nie dotyczy tylko Polski. Mówił o tym np. kard. Miloslav Vlk - Prymas Czech. Podstawowym problemem jest stworzenie takiego modelu apostolstwa, którego nie będzie charakteryzować lękowa postawa wobec otaczającego „złego” świata, lecz który „świat” ten, taki właśnie jaki jest, traktować będzie jako wyzwanie. Inaczej mówiąc chodzi mi o apostolstwo przyjazne wobec poszukującego świata, takie, które nie opiera się na żadnym lęku i nie jest agresywne.
Pamiętajmy, że zadaniem chrześcijan nie jest zwalczenie wrogów Kościoła, przeciwstawienie im swojej prawdy w taki sposób, żeby oni wreszcie ulegli, lecz atrakcyjna, pogłębiona propozycja Prawdy, przekazywana z radością - w duchu orędzia Zmartwychwstania. Światu, któremu grozi „cywilizacja śmierci”, my mamy zaproponować wyzwalające orędzie Zmartwychwstania.
Tę myśl Jan Paweł II kieruje także bardzo wyraźnie do księży biskupów, członków Konferencji Episkopatu Polski. Nasze polskie znaki czasu - napisał Ojciec Święty w specjalnym orędziu skierowanym do tego grona - uległy wyraźnemu przesunięciu wraz z załamaniem się systemu marksistowskiego i totalitarnego, który warunkował świadomość i postawy ludzi w naszym kraju. W poprzednim układzie Kościół stwarzał jakby przestrzeń, w której człowiek i naród mógł bronić swoich praw. W tej chwili człowiek musi znaleźć w Kościele przestań do obrony poniekąd przed samym sobą. Przed złym użyciem swej wolności, przed zmarnowaniem wielkiej, historycznej szansy. To samo mieliśmy w czasie poprzedniej pielgrzymki do Polski, w Skoczowie: wielki apel o ludzi sumienia. Nie ma innego apostolstwa, innych źródeł apostolstwa, działalności apostolskiej w sytuacji wolności, jak dobrze uformowane sumienie, czyli inaczej mówiąc prawidłowa formacja chrześcijańska.

Ewangelizacja poprzez kulturę
Jeszcze jednym wątkiem, fundamentalnym dla tej pielgrzymki była sprawa związku ewangelizacji z kulturą. Aspekt ten Ojciec Święty szczególnie uwypuklił z okazji kanonizacji królowej Jadwigi oraz 600-lecia Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego - na spotkaniu ze światem polskiej nauki w kościele św. Anny. Ojciec Święty ukazuje, że chrześcijaństwo zawsze występuje w jakimś kontekście kulturowym; że nie można mówić o ewangelizacji z pominięciem tego - jakże istotnego - kontekstu. Chrześcijaństwo działa w świecie także poprzez przemianę całego kontekstu kulturowego i o tyle jest skuteczne, o ile zapładnia kulturę, staje się inspiratorem jej rozwoju i przekształca ją w duchu chrześcijańskim. Owocuje to z kolei kształtowaniem człowieka.
Tymczasem - mam wrażenie - w naszych ruchach i stowarzyszeniach katolickich bardzo często o tym zapominamy. Często wspólnoty chrześcijańskie cechuje pewna trudna do wyjaśnienia ucieczka od kultury. Tworzą się ciepłe, emocjonalnie rozbudzone środowiska, wspólnoty, ale nie zainteresowane głębiej kontekstem kulturowym. W efekcie, wychowankowie takich środowisk nie mają mocy twórczych na płaszczyźnie kultury, przejawiają zadziwiającą impotencję w tej dziedzinie. A przecież podstawowa debata nad kształtem współczesnego świata tworzy się, trwa i przebiega właśnie w płaszczyźnie kultury. Krzysztof Zanussi apelował kiedyś do członków ruchów katolickich o włączanie się w życie kulturalne, w tworzenie kultury. Pytał, dlaczego wśród waszych wychowanków nie ma kandydatów na uczelnie artystyczne, do uczelni filmowych, do szkół dziennikarskich. Dlaczego w 95% idą tam ateiści, ludzie obojętni i cynicy. Rzeczywiście jest to głęboki temat do rozważenia, bo obecne przebudzenie charyzmatyczne jakoś oderwało się od dawnej tradycji, która w Polsce, na przykład w ruchu „Odrodzenie” była bardzo silnie obecna. Nie można zapominać o związku chrześcijaństwa z kulturą.

Europa przestrzenią ewangelizacji
Powróćmy teraz do tego fragmentu - jakże ważnego - pielgrzymki papieskiej, o którym już wspominałem: symbolicznego spotkania siedmiu prezydentów wraz z Ojcem Świętym u grobu św. Wojciecha w Gnieźnie z okazji tysiąclecia śmierci tego męczennika: patrona Polski, Czech i Węgier. Jan Paweł II przypomina: Nie będzie Europy, dopóki nie będzie ona wspólnotą ducha. Były to niejako rekolekcje dla Europy w momencie rozpoczynającego się procesu instytucjonalnego jednoczenia kontynentu.
Odnosząc to do naszych ruchów i wspólnot, trzeba tutaj skierować wezwanie, abyśmy Europę postrzegali przede wszystkim jako wielką przestrzeń ewangelizacji, także wielką szansę w dziele nowej ewangelizacji. Ja tak odczytuję wezwanie do nowej ewangelizacji w Europie ze strony Ojca Świętego.
Niedawno miałem okazję uczestniczyć w delegacji polskiego Episkopatu do Brukseli. Pełne cztery dni niejako w centrali europejskiej, siedzibie Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego. Było to bardzo ważne doświadczenie. Nawet te zespoły technokratów europejskich, z którymi przez cztery dni po 12 godzin rozmawialiśmy, przyznawali, że Europa jest przede wszystkim pluralistyczna, że Unia Europejska będzie w przyszłości taka, jacy będą jej członkowie. Przyznawali wielokrotnie, że nie da się zintegrować naprawdę kontynentu wyłącznie w oparciu o wartości ekonomiczne, o wspólny rynek czy wspólną walutę. Przyznawali, że dziś Europa potrzebuje duszy.
Nie sądzę więc, aby Polsce w procesie integracji zagrażało zdławienie tożsamości narodowej i religijnej. Nie bójmy się Europy! Unia Europejska, struktury europejskie są na jakimś bardzo głębokim, dziejowym przełomie. W związku z procesem rozszerzania, poszukują na nowo swojej tożsamości. I my, jako kraj chrześcijański, wchodząc tam, jesteśmy potrzebni nie tylko jako rynek zbytu czy rezerwuar siły roboczej, lecz jako ważny kraj i naród, który niesie określone wartości.

Zaproszenie na „ucztę miłości”
Paryska katecheza Papieża na XII Światowych Dniach Młodzieży była -mówiąc najkrócej - zaproszeniem na wielką ucztę miłości. Pierwszego dnia, pod wieżą Eiffla, na Polach Marsowych Jan Paweł II powiedział z mocą: Prawo Chrystusa jest prawem miłości. Jest zaczynem przemieniającym świat. Odbiera broń tym, którzy dopuszczają się przemocy i przyznaje należne miejsce najsłabszym i najmniejszym powołanym do głoszenia Ewangelii. Oznacza to wyjście do młodzieży - często zagubionej i poszukującej - z wielkim orędziem miłości, która może ich wyzwolić. I to jest odpowiedź na poszukiwanie modelu duszpasterstwa we współczesnym, bardzo głęboko zlaicyzowanym świecie. Hasło Światowych Dni Młodzieży zawierało się w słowach: Nauczycielu, gdzie mieszkasz?. I odpowiedź: Przyjdźcie a zobaczycie!. Oznacza to zaproszenie tych milionów młodzieży europejskiej do odważnego pójścia za Chrystusem. Propozycja ta wywołała, niesłychaną, nadzwyczaj żywiołową odpowiedź ze strony młodych. Ta nieprzewidywana przez nikogo reakcja ponad milionowej rzeszy młodych z całej Europy, pokazała pewien znamienny proces dziejowy, który się dokonuje we współczesnym świecie. XII Światowe Dni Młodzieży w Paryżu pokazują wyraźnie, że żyjemy w epoce przełomu, która otwiera nowe miejsce dla chrześcijaństwa. Wygasa epoka rozpoczęta pozytywizmem, marksizmem, a kończąca się postmodernizmem czy innymi tragicznymi w skutkach ideologiami. Pustka duchowa, spowodowana przez te wszystkie „izmy”, której szczególnie mocno doświadczyło obecne pokolenie młodych, zaczyna je otwierać na głębsze wartości. Nie jest to żadne marzycielstwo ani wizjonerstwo, lecz proces historyczny, socjologicznie sprawdzalny - tam w Paryżu. Wystarczyło tam być, aby to widzieć. Proces ten jest jednocześnie nadzwyczaj spójny z celami jakie wyznacza Jan Paweł II w Tertio Millennio Adveniente, mówiąc: Na kryzys cywilizacji trzeba odpowiedzieć cywilizacją miłości opartą na uniwersalnych wartościach pokoju, solidarności, sprawiedliwości i wolności, które znajdują pełne urzeczywistnienie w Chrystusie.


III Biały Tydzień ‘98
14 -19 kwietnia 1998

Życie jest barwniejsze niż telewizja

Wyniki badań wskazują, że statystyczny Polak ogląda telewizję ponad 4 godziny dziennie, co daje 2 miesiące w ciągu roku oglądania jej bez przerwy. Dane te niepokoją i wskazują na silne uzależnienie od telewizji sporej części naszego społeczeństwa. Do tych godzin należy dodać czas spędzony na grach komputerowych.
Dlatego Ogólnopolska Rada Ruchów Katolickich po raz kolejny proponuje akcję Białego Tygodnia. Zachęcamy wszystkich, aby powstrzymali się od oglądania TV i video oraz nie korzystali z gier komputerowych w okresie 14 -19 kwietnia 1998 roku. Proponujemy, by w miarę możliwości, również w czasie Wielkiego Tygodnia zrezygnować z oglądania telewizji.

Dobrowolna rezygnacja z oglądania telewizji w Białym Tygodniu ma na celu:
- zrobienie rachunku sumienia nad jej rolą w naszym życiu i pomóc w podjęciu decyzji o ograniczeniu czasu poświęconego telewizji;
- uczenie się korzystania z bogactwa programów telewizyjnych przez świadomy ich wybór;
- ponowne odkrycie ciekawych i twórczych sposobów spędzania wolnego czasu bez włączania telewizora.
Nasza akcja nie tyle koncentruje się nad treściami filmów i programów TV oraz skutków społecznych, jakie one wywołują - choć niepokoi nas ilość przemocy i erotyzmu, czy iluzoryczność oraz ograniczoność prezentowanej w niej rzeczywistości.
My stawiamy bardziej podstawowe pytania: czy przypadkiem naszej kreatywności życiowej, zdolności tworzenia relacji rodzinnych i międzyludzkich, troski o zdrowie fizyczne i psychiczne, czasu poświęconego ludziom potrzebującym - nie zastępujemy oglądaniem telewizji.

Zapraszamy do podjęcia naszej inicjatywy przez wszystkich, którym bliska jest idea naszej akcji, szczególnie rodziców, wychowawców, ruchy i stowarzyszenia, instytucje oraz organizacje społeczne. Prosimy też uczestników akcji Białego Tygodnia, by propagowali ją w swoich środowiskach: w rodzinie, w pracy, na uczelni, w szkole i wśród znajomych.

HASŁA NA BIAŁY TYDZIEŃ '98
- Najważniejsze jest to, co jest niewidoczne dla oczu
- Zamiast w szklany ekran spójrz w oczy człowieka
- Więcej czasu dla siebie i innych
- Życie jest barwniejsze niż telewizja

Podsumowanie III Białego tygodnia - jednym zdaniem
Tegoroczna akcja Białego Tygodnia spotkała się z jeszcze większym zainteresowaniem niż poprzednio. Ukazało się o wiele więcej artykułów w prasie, szczególnie lokalnej. Wiele rozgłośni radiowych podjęło naszą inicjatywę przygotowując ciekawe audycje radiowe. Z wyników OBOP-u wynika, że różnica w czasie poświęconym na oglądanie TV między początkiem naszej akcji (luty '98) a jej zakończeniem w kwietniu '98 wynosiła ponad 1 godzinę. Zaś różnica między oglądalnością w tygodniu poprzedzającym Wielki Tydzień a oglądalnością w Białym Tygodniu wyniosła ponad 30 minut.
Jest to sukces wszystkich, którzy zaangażowali się w naszą akcję. Jednak ważniejszą sprawą jest stała praca nad naszą postawą, relacją wobec telewizji oraz uczenie się wybierania tego, co oglądamy i ile czasu temu poświęcamy.


Spotkanie Zespołu Koordynującego ORRK z Prymasem Polski kard. Józefem Glempem, Przewodniczącym Episkopatu Polski

W ramach przygotowań do II Kongresu Ruchów i Stowarzyszeń Katolickich 20 marca br. odbyło się spotkanie przedstawicieli Ogólnopolskiej Rady Ruchów Katolickich z Przewodniczącym Episkopatu Polski, kard. Józefem Glempem, Prymasem Polski.
Przedstawiony został stan przygotowań do Diecezjalnych Kongresów oraz Kongresu Ogólnopolskiego w 1999 roku. Ksiądz Prymas wyraził radość z faktu, że już 32 diecezje podjęły przygotowania do Kongresu oraz nadzieję, że kongresy w diecezjach stworzą możliwości do ukazania działalności ruchów i stowarzyszeń w Kościele lokalnym. Dostrzegalny w Kościele polskim rozwój ruchów, stowarzyszeń, wspólnot - mówił ksiądz Prymas - winien zaowocować zdynamizowaniem ewangelizacji życia duchowego, kulturalnego oraz społecznego.
W czasie spotkania przedstawiciele Rady Ruchów Katolickich wyrazili prośbę członków ruchów i stowarzyszeń, aby podczas planowanej wizyty Ojca św. do Ojczyzny w przyszłym roku, w ramach Ogólnopolskiego Kongresu, możliwe było spotkanie ruchów z Ojcem św..
Spotkanie, przebiegające w bardzo przyjaznej atmosferze, stało się też okazją do omówienia istotnych dla ruchów i stowarzyszeń spraw związanych z ich dalszym rozwojem w Kościele polskim.


Spotkanie przedstawicieli Rady Ruchów Katolickich z Nuncjuszem Apostolskim w Polsce abp Józefem Kowalczykiem

W dniu 24 kwietnia br. odbyło się spotkanie Zespołu Koordynującego Ogólnopolskiej Rady Ruchów Katolickich z abp Józefem Kowalczykiem, Nuncjuszem Apostolskim w Polsce. Spotkanie miało na celu przedstawienie działalności Rady Ruchów, szczególnie przygotowań do II Kongresu Ruchów i Stowarzyszeń oraz aktualnie podejmowanych prac związanych z pełnym uznaniem w Polsce ruchów i stowarzyszeń katolickich jako organizacji pozarządowych.
Do tej pory większość ruchów i stowarzyszeń katolickich nie była uznawana za organizacje pozarządowe. Ogólnie zauważało się lekceważenie organizacji pozarządowych i całego „trzeciego sektora” życia społecznego przez władze i polityków. Abp Kowalczyk podkreślił znaczenie rozwoju współpracy rządu oraz samorządu lokalnego z organizacjami pozarządowymi i wyraził nadzieję, że będą podejmowane dalsze prace związane z uznaniem ruchów i stowarzyszeń jako organizacji pozarządowych. Również same zrzeszenia katolików winny odkryć swoje miejsce w życiu społecznym jako organizacje pozarządowe, dostrzegając możliwości angażowania się zarówno na poziomie samorządów, rządu, jak i szerzej - na płaszczyźnie europejskiej - mówił Nuncjusz. Ruchy muszą mówić głosem silnym i dającym się słyszeć w społeczeństwie. Pośród innych zagadnień poruszanych na spotkaniu ważnym też było przedstawienie programu prac związanych z zaangażowaniem ruchów i stowarzyszeń w realizację programu przygotowań do Jubileuszu 2000 roku oraz przygotowania do spotkania ruchów z Ojcem św. w Wigilię Zesłania Ducha Świętego bieżącego roku, w Rzymie.
Nuncjusz wyraził radość z rozwoju ruchów i stowarzyszeń katolickich w Polsce, a szczególnie z ich obecności w życiu społecznym i zaangażowania na rzecz ewangelizacji.

Inspiracje

Chrześcijański kształt patriotyzmu

Wstęp

Ożywienie postaw patriotycznych i poczucia świadomości narodowej, które obserwujemy w Polsce w ostatnich latach jest zjawiskiem bardzo pozytywnym. Miłość ojczyzny, umiłowanie rodzimej kultury i tradycji nie dotyczy bowiem wyłącznie przeszłości, ale ściśle się wiąże z naszą dzisiejszą zdolnością do ofiarnego i solidarnego budowania wspólnego dobra.

Papież Franciszek na Wawelu, 27.07.2016

Panie Prezydencie, Czcigodni przedstawiciele władz,
Szanowni Członkowie Korpusu Dyplomatycznego,
Wasze Magnificencje, Szanowni Państwo,

Pozdrawiam z szacunkiem Pana Prezydenta i dziękuję mu za wielkoduszne przyjęcie oraz uprzejme słowa. Z radością pozdrawiam dostojnych członków Rządu i Parlamentu,

 Rolą duchownego nie jest mówienie świeckim, co mają mówić i robić w życiu publicznym - wskazał papież Franciszek w liście do kard. Marca Ouelleta, przewodniczącego Papieskiej Komisji ds. Ameryki Łacińskiej. Zawiera on papieskie refleksje po marcowym zgromadzeniu plenarnym Komisji, poświęconym „niezbędnemu zaangażowaniu wiernych świeckich w życie publicznym państw latynoamerykańskich".